Seed bombs, czyli słowo o ogrodniczej partyzance

14 Kwi

Jak zazielenić niedostępną „ziemię niczyją” bez przeskakiwania przez płot? Na przykład bombami z nasionami. Potrzebne jest trochę gliny, ziemi lub kompostu, wody i nasion.

Nasienne”bomby” to starożytny wynalazek, kiedyś służyły do bezpiecznego przechowania nasion do kolejnego sezonu, a w XX wieku spopularyzował je permakulturowy guru, Japończyk Masanobu Fukuoka, praktykujący ogrodnictwo przy minimalnej ingerencji w naturę. Potem pomysł zaadaptował i rozwija ruch partyzantki ogrodniczej. Leniwi mogą już nawet kupić dizajnerskie granaty.

W zeszłą środę w ramach cyklu „Sie-Je w mieście” prowadziłam w warszawskim Mieszadle warsztaty z robienia bomb z nasionami. Kupiłam nasiona roślin miododajnych – dla miejskich owadów.

IMG_6373

Jak zrobić własne bomby? Mieszamy glinę, kompost/ziemię i nasiona (Richard Reynolds, najsłynniejszy ogrodniczy partyzant, poleca proporcje 5:1:1, ale przyznam się uczciwie, że ja raczej eksperymentowałam z proporcjami). Glinę kupić można w sklepach zaopatrzenia dla ceramików.

IMG_6374

Dolewamy tyle wody, żeby mieszanka miała konsystencję gęstego ciasta, mieszamy…

IMG_6380

… i lepimy.

IMG_6382

547653_456754601070650_1830895146_n

Kiedy bomby wyschną, możemy zacząć pokojowe wysadzanie miasta. Podrzucamy je na zaniedbane przestrzenie w mieście, najlepiej po deszczu, ale jeśli akurat jest sucho, to glina zabezpieczy nasiona aż do czasu, kiedy będzie padać. Nie polecam rzucania kul z nasionami gatunków obcych dla flory Polski na naturalnych terenach, bo gatunki te mogą konkurować z naturalną roślinnością. Nie polecam też zrzutu na wypielęgnowane trawniki – bomby o dużych rozmiarach mogą niestety przypominać jak psie kupy. Dobrze jest wybierać gatunki odporne na susze, bo zakładamy, że na opuszczonych terenach nie będzie kto miał pielęgnować naszych zasiewów i muszą poradzić sobie same.

Dziś wieczorem pakuję swoje bomby do saszetki, z którą biegam – mam już na oku kilka opuszczonych działek w Ursusie :) Nasiona z powyższych zdjęć można kupić w centrach ogrodniczych PNOS.

tumblr_lntmguGoDT1qi99ngo1_500

autor grafiki: Banksy

Odpowiedzi: 3 to “Seed bombs, czyli słowo o ogrodniczej partyzance”

  1. Zielony Faun Luty 16, 2014 @ 7:50 pm #

    Skład „bomby” pod kątem obcości i inwazyjności najlepiej zweryfikować tu: http://www.iop.krakow.pl/ias/gatunki i wybierać te gatunki, których tam nie ma.

  2. Patryk Marzec 18, 2014 @ 3:50 pm #

    Ra.!
    jak efekty tego eko terroru.?
    paatryyk@o2.pl
    pozdro.!

Trackbacks/Pingbacks

  1. Warsztaty z robienia seed bombs – kul z nasionami | Mint&Lavender - Maj 8, 2013

    […] Więcej o seed bombs […]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: