Heygate Estate

28 Maj

IMG_8078

Trochę mnie tu nie było. Spędziłam kilka dni w Londynie – głównym celem podróży było odwiedzenie Chelsea Flower Show, ale dzięki kilku miłym zbiegom okoliczności miałam również przyjemność spotkać się z Richardem Reynoldsem, nieformalnym liderem ruchu Guerilla Gardening. Napiszę dużo o Chelsea, napiszę o działaniach Richarda, ale na początek chciałam pokazać kilka zdjęć z Heygate Estate w Londynie. Trafiłam tam dzięki spacerowi prowadzonemu przez Richarda w ramach festiwalu Chelsea Fringe. Ostrzegam – będzie dość długo :)

Kilka słów wprowadzenia: Heygate Estate to osiedle wysokich bloków, zbudowane w 1974 roku, inspirowane ideami Le Corbusiera. Niestety, nowoczesne niegdyś bloki, z jasnymi i przestronnymi mieszkaniami, początkowo cieszące się dużą popularnością, nie przeszły próby czasu. Przy projektowaniu popełniono błędy, które poskutkowały trudnością w zacieśnianiu się więzi sąsiedzkich. Na osiedlu pojawiła się bieda, przemoc i przestępczość. Miasto zaczęło stopniowo wysiedlać blokowisko. Obecnie na całym terenie, zamieszkiwanym niegdyś przez trzy tysiące mieszkańców, został już tylko jeden (!) lokator. Wyludnione osiedle stało się popularną scenerią do filmów. Dla ciekawych – pojawia się między innymi w teledysku do piosenki Madonny ‚Hung up’.

W międzyczasie osiedle stało się prawdziwą miejską dżunglą, w której rośnie ponad czterysta dużych drzew. A w sercu dżungli kwitnie partyzancki ogród. Richard, który przyprowadził nas do ogrodu zastrzega, że on sam nie brał udziału w pracach ogrodniczych, ale dość często odwiedza to miejsce.

IMG_8063

IMG_8064

IMG_8095

IMG_8069

IMG_8080

IMG_8065

Mimo zalegających dookoła stert gruzu i śmieci ogród wygląda imponująco. Wiem, jestem trochę stuknięta, wzruszają mnie uprawy w miejskich ruinach. Sałata, pietruszka, truskawki, ziemniaki, fasola, szczypiorek, majeranek, tymianek, rozmaryn, mięta, rzodkiewka, kapusta, jarmuż, buraki liściowe, groszek, szczaw. Tyle gatunków udało mi się wypatrzeć. Rosną wannie, oponach, skrzyniach, pojemnikach porzuconych przez wyprowadzających się mieszkańców, zaimprowizowanych tunelach foliowych.

IMG_8071

IMG_8083

IMG_8087

IMG_8096

IMG_8081

IMG_8075

IMG_8084

IMG_8088

W ogrodzie żywego ducha – wszystko wygląda jak pielęgnowane przez niewidzialną rękę. Po ulotkach i wycinkach z prasy widać jednak, że ludzie pielęgnujący warzywa prowadzili aktywną walkę o ocalenie i odrodzenie blokowiska.

IMG_8074

IMG_8076

IMG_8093

Miasto planuje „rewitalizację” całego terenu, co zakłada wyburzenie wszystkich istniejących na terenie budynków i budowę nowych bloków. Już w czerwcu osiedle ma zostać ogrodzone wysokim płotem, ale prace rozbiórkowe prawdopodobnie zaczną się… dopiero za sześć lat, co wynika podobno z dużej ilości azbestu w konstrukcji budynków i problemów finansowych miasta.

IMG_8089

IMG_8099

Na koniec – w ramach wymownego podsumowania, bo nie umiem pisać puent – hamak z drutu kolczastego, który wisi rozpięty na drzewach przy biegnącej wzdłuż osiedla, ruchliwej Walworth Road.

IMG_8101

Po więcej zdjęć szalejącego ogrodu warzywnego i materiałów dotyczących osiedla odsyłam na Flickr obrońców Heygate Estate.

Jedna odpowiedź to “Heygate Estate”

Trackbacks/Pingbacks

  1. Partyzantka ogrodnicza na Elephant and Castle | Mint&Lavender - Czerwiec 19, 2013

    […] zakończyliśmy w Heygate Estate, o czy pisałam w osobnym poście. Z Londynu wyjechałam zbudowana – tym, że są ludzie, którym tak bardzo chce się […]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: