Archiwum | Sierpień, 2013

Dynia makaronowa

27 Sier

IMG_9784

To nie jest i nie będzie blog kulinarny. To blog między innymi o tym, że warto uprawiać własne warzywa i zioła. A że uprawiamy je po to, żeby je jeść, a ja lubię gotować, to będę od czasu do czasu pisać o potrawach z warzywami i owocami. Postaram się nie nudzić i nie wrzucać nieapetycznych zdjęć ;)

W ramach eksperymentów kulinarnych kupiłam w tym tygodniu dynię makaronową. Jest to taki typ dyni, której miąższ po upieczeniu rozpada się na wstążki przypominające cienki makaron. Surowa dynia ma twardą skórę, ale jeśli upieczemy ją w całości, da się bardzo łatwo przekroić. Podaję przepis na eksperyment kulinarny, gdyby ktoś chciał spróbować :)

Pieczona dynia makaronowa z warzywami

Składniki:

1 mała dynia makaronowa

4 pomidory (najlepiej podłużne, dojrzałe)

3 ząbki czosnku

mała cukinia (albo kawałek większej)

oliwa z oliwek

szczypta płatków chili

pół łyżeczki kolendry

pół łyżeczki kminu rzymskiego

pieprz i sól do smaku

 

Dynię ponakłuwać lekko nożem i piec w całości w piekarniku przez ok. półtorej godziny w temperaturze 190°C.

W międzyczasie na patelni podsmażyć pokrojone w plasterki ząbki czosnku i cukinię. Kiedy się zrumienią, dodać pokrojone w kawałki pomidory bez skórki (jeśli ktoś jest kuchennym laikiem – żeby obrać pomidory najlepiej przelać je wrzątkiem). Dodać chili, kolendrę, kmin, sól i pieprz. Dusić aż zmiękną, a woda trochę odparuje. Odstawić i poczekać, aż dynia się upiecze.

Upieczoną dynię przekroić na pół, wyjąć łyżką gniazda nasienne. Resztę wydrążyć z przypieczonej skórki i dorzucić do reszty warzyw (dodałam pół dyni). Pomieszać, dodać oliwy z oliwek. I jeść ;)

IMG_9791

IMG_9793

IMG_9796

Kwiatowa posypka to kwiaty czosnku bulwiastego – Allium tuberosum. Do kupienia w sezonie na przykład w warszawskim sklepiku Ludwika Majlerta.

IMG_9771

 

 

Balkonowa przeprowadzka

15 Sier

IMG_9728

Musiałam przeprowadzić balkon. Wspólnota lada dzień zaczyna remont balkonów, który potrwa około miesiąca. Obawiam się, że rośliny mogłyby nie wytrzymać tyle w mieszkaniu, a ja po wniesieniu wszystkiego do środka nie miałabym gdzie postawić stopy. Część wyjechała już na Jazdów, do ogrodu przy domku fińskim, w którym rezyduje Sie-Je w Mieście.

IMG_9729

Powyżej: dojrzewający pomidor ‚Lancet’

IMG_9617

Powyżej: pomidor ‚Ola Polka’

IMG_9740

IMG_9745

IMG_9741

Na Jazdowie dobrze sobie radzi nasz warzywniak. Podjadamy szpinak, sałatę, koper i ogórki.

IMG_9737

IMG_9733

IMG_9734

IMG_9661

Kensington Roof Garden

13 Sier

IMG_2289

Dziś pocztówka z podróży i coś dla tych, którzy czasem odwiedzają Londyn – Kensington Roof Gardens, jeden z najstarszych i do niedawna największy ogród na dachu w Europie. Założono go w latach 30 XX wieku (!) na powierzchni ok. 6000 metrów kwadratowych. Z poziomu ulicy widać tylko czubki najwyższych drzew i pnącza. Trafienie do ogrodu nie jest proste i ciężko znaleźć się tam przypadkowo, co ma tę zaletę, że nie przepychamy się przez tłumy turystów. Wstęp jest bezpłatny. Wejście do ogrodu znajduje się przy Derry Street – trzeba wpisać się do książki na recepcji i wjechać windą na szóste piętro. Ogród składa się z kilku stref – ogrodu w stylu mauretańskim, różanego ogrodu Tudorów i leśnego ogrodu ze stawem i strumieniem. Londyn widać tylko przez okienka w murze, można też wejść na taras znajdującej się w budynku restauracji i obejrzeć ogród z góry (jak powiedziała nam rozpromieniona kelnerka – z góry jest najlepszy widok). Po ogrodzie przechadzają się mandarynki i flamingi. Raj :) Przy okazji polecam miłośnikom Londynu i ogrodów przewodnik Elspeth Thompson „The London Gardener – guide and sourcebook”. Na swoją trafiłam w charity shopie i kosztowała mnie zaledwie 1,75 funta, ale można dostać ją też na przykład na ebay. Przy odrobinie szczęścia podróże nie wymagają wcale posiadania gór pieniędzy :-)

IMG_2223

IMG_2227

IMG_2232

IMG_2236

IMG_2239

IMG_2257

IMG_2263

IMG_2246

IMG_2245

IMG_2252

IMG_2258

IMG_2261

IMG_2269

IMG_2273

IMG_2276

IMG_2277

IMG_2297

Więcej informacji znaleźć można na stronie internetowej ogrodu

Owady w Ogrodzie Zmysłów

6 Sier

IMG_9523

Kiedy projektowaliśmy nasz ogród, zakładaliśmy, że w strefie dźwięku będzie można usłyszeć brzęczenie owadów. Wprowadzanie „sztucznych” dźwięków w przestrzeń dziedzińca wydawało nam się niewłaściwe, a skala ogrodu zbyt mała, żeby słychać było na przykład szum traw. Posadziliśmy sporo roślin miododajnych, zarówno dla ich zapachu, jak i dla zwabienia owadów. W ogród trzeba się wsłuchać, ale okazuje się, że się nam udało. Mimo, iż ogród zbudowany jest na wewnętrznym dziedzińcu Zamku Ujazdowskiego, owady i tak znajdują do niego drogę. Spotkałam tam już trzmiele, pszczoły, biedronki, muchy, a nawet motyla i świerszcza (udało mi się wytropić źródło cykania). Biedronki pomogły z problemem mszyc, które pojawiły się na roślinach, trzmiele zapylają lawendę i naparstnice.

IMG_9559

IMG_9506

IMG_9480

IMG_9535

IMG_8737

IMG_8734