Archiwum | Styczeń, 2014

Lawendowe Muzeum Żywe

19 Sty

1545640_612988542103455_1010286710_n

Czy wiecie, że żeby zobaczyć plantację lawendy nie trzeba jechać do Francji? W Nowym Kawkowie niedaleko Olsztyna od 2001 roku działa Lawendowe Pole, gospodarstwo agroturystyczne i organiczna plantacja lawendy. Można tam wziąć udział w warsztatach, m.in. wytwarzania kremów, wody aromatycznej i olejków eterycznych, kupić sadzonki lawendy, lawendowe bukiety i susz. Można też przyjechać na kilka dni, żeby w pięknych okolicznościach przyrody odciąć się trochę od miasta i cywilizacji.

W listopadzie Joanna, prowadząca Lawendowe Pole, ogłosiła na portalu polakpotrafi.pl zbiórkę środków na budowę Lawendowego Muzeum Żywego, etnograficznego przystanku edukacyjnego i warsztatowego. Crowdfunding to społecznościowa forma zbierania funduszy, polegająca na zbieraniu drobnych (lub większych) wpłat od osób zainteresowanych projektem, które w zależności od wysokości wpłaty, w przypadku zebrania minimum 100% zakładanej kwoty, otrzymują w podziękowaniu nagrody wyznaczone przez organizatora zbiórki. Otwarcie Lawendowego Muzeum Żywego zaplanowane jest na czerwiec tego roku. Dziś udało się uzyskać 100%, projekt zostanie więc ufundowany. Jeśli macie jednak ochotę wesprzeć Lawendowe Muzeum Żywe i otrzymać nasiona lawendy, karnet na warsztaty, przepisy, instrukcję DIY lub inne świetne nagrody, zajrzyjcie na stronę projektu, gdzie wszystko jest wytłumaczone. Zbiórka trwa do godziny 18:00 w dniu 21 stycznia.

Żeby zachęcić was do wsparcia i odwiedzenia plantacji w sezonie, trochę zdjęć.

21332_511849842217326_81257237_n

297992_479799228755721_1135055487_n

1461564_593679764034333_2004013311_n

260159_487938887941755_1686468866_n

405841_487939584608352_1613611297_n

995401_511849812217329_749691250_n

309171_376069859128659_1147568235_n

933914_527740570628253_2032184913_n

1464662_613049978763978_367761407_n
Jeszcze mnie tam nie było, ale w tym roku planuję to nadrobić. W końcu pasjami uwielbiam lawendę, a Olsztyn wcale nie jest tak daleko od Warszawy. Obiecuję fotorelację :)

A tak lawendowe pole wygląda dziś:

1512565_613050045430638_970452789_n

Strona www Lawendowego Pola

Fanpage na Facebooku

Zdjęcia wykorzystane w tekście należą do właścicieli Lawendowego Pola i zostały użyte za pozwoleniem.

Kiełki z domowej uprawy

7 Sty

kiełki2

W sezonie mało aktywnym ogrodniczo oprócz plantacji rukoli czy sałaty na parapecie możemy prowadzić również domową uprawę kiełków.

Kiełkujące nasiona intensywnie korzystają ze zmagazynowanych w swoim wnętrzu składników, dlatego należy je często (2-3 razy dziennie) płukać przegotowaną wodą, żeby usunąć produkty przemiany materii. Potrzebna jest więc przede wszystkim systematyczność. Jeśli zaniedbamy płukanie kiełków, mogą zacząć pleśnieć, a wtedy trzeba już wyrzucić całą partię. Najwygodniejszym naczyniem będzie plastikowa kiełkownica, którą można kupić za ok. 20 zł w marketach budowlanych, sklepach ogrodniczych czy na Allegro. Moja kiełkownica ma trzy poziomy, które można rozłączyć lub używać wszystkich na raz. Wystarczy wlać wodę na górny poziom kiełkownicy i zlać z dolnego pojemnika, gdy przepłynie. Wodę z kiełkowania możemy wykorzystać do podlewania roślin w domu lub w ogrodzie.

Jeśli nie mamy kiełkownicy albo nie chcemy kupować kolejnego grata do kuchni :) wystarczy słoik z gazą naciągniętą zamiast pokrywki. Wlewamy do niego wodę i wylewamy, stawiając do góry dnem. Nasiona można też płukać na sicie, ale czasem delikatne kiełki kruszą się od przekładania na sito, słoik z gazą wydaje się więc być całkiem wygodnym rozwiązaniem. Kiełkownicę/słoik trzymamy w miejscu jasnym, ale najlepiej nie bezpośrednio nasłonecznionym. Przed kiełkowaniem nasiona namaczamy przez kilka godzin w przegotowanej wodzie.

Na rosyjskiej Wikipedii znalazłam nawet taki wynalazek (zdjęcie na licencji Creative Commons, źródło)

Sprouting_mung_beans_in_a_jar

Jakie nasiona nadają się na kiełki? Na przykład lucerna, groch, fasola, burak, kukurydza (kiełki mają słodki smak), brokuł, słonecznik, kapusta, rzodkiewka, kozieradka (dość intensywny smak). Rzeżuchę moim zdaniem lepiej kiełkować na ligninie, gdyż kiełkując wytwarza dużo śluzu, który w kiełkownicy może być ciężki do wypłukania i pleśnieje. W sklepach można kupić też mieszanki nasion. Najlepiej kupować nasiona przeznaczone do kiełkowania, te przeznaczone do siewu gruntowego mogą być zabezpieczane za pomocą środków chemicznych. Kiełki nadają się do spożycia po ok. 3 dniach (to zależy od gatunku, na opakowaniu często jest napisane, ile zajmuje kiełkowanie).

Kiełki można jeść na przykład na kanapkach, w sałatkach, z twarożkiem, albo dodawać do potraw. Na zdjęciu poniżej smażony makaron z warzywami i kiełkami. Może nie wygląda porywająco, ale nie nadaję się na blogerkę kulinarną:)

kiełki3

A w bonusie – zdjęcie styczniowych (!) zbiorów rukoli z ogrodu (fot. Anna H.) :)

1525261_663195253701280_727455161_n

Prinzessinnengarten

3 Sty

img689

W listopadzie byłam w Berlinie. Udało mi się dotrzeć do ogrodu, o którym do tej pory tylko czytałam, tropiąc artykuły i zdjęcia w internecie. Przyjechałam, zobaczyłam i chcę mieć takie miejsce w Warszawie. Mam tylko dwie ręce i jedną głowę, ale i coraz więcej determinacji. Trzymajcie kciuki, żebym wymyśliła coś do wiosny.

Prinzessinnengarten. Partyzancki, społeczny ogród użytkowy na Kreuzbergu, założony w 2009 roku na opuszczonej działce tuż przy stacji metra Moritzplatz.  Grupa znajomych, sąsiadów i miejskich działaczy uprzątnęła pusty teren i założyła ogród w pojemnikach. Wszystko jest mobilne, na wypadek gdyby ogrodnikom nakazano opuścić teren. Miasto użycza teren i nie ingeruje w działania miejskich ogrodników. W zamian ma tętniącą życiem atrakcję turystyczną i przyjazne miejsce wypoczynku i wspólnej pracy dla mieszkańców. W Prinzessinnengarten są wyznaczone godziny, w czasie których można przyjść i pomóc w pracach ogrodniczych, w zamian otrzymując warzywa. Regularnie działa też kawiarnia używająca wyhodowanych na miejscu roślin, recyklingowy warsztat meblowy, w letnie weekendy organizowane są pchle targi i ciuchowe wymiany. Na zdjęciach trochę listopadowego smutku i błota, ale planuję wrócić tam latem i zobaczyć, jak wygląda ogród w środku sezonu.

img717

img687

img703

img723

img722

img721

img704

img710

img716

img688

img718

img691

img732

img694

img702

img706

img705

img709

img713

img714

img700

img701

img693

img686

img690

img715