Tag Archives: zioła

Balkon

5 Czer

IMG_8285

Sałata w końcu zaczęła szybciej rosnąć – niedługo pierwsze zbiory. Wygląda na to, że pasuje jej towarzystwo pomidorów. Wzajemne oddziaływanie substancji wydzielanych przez na przykład rośliny różnych gatunków to allelopatia – polecam zgłębić temat, jeśli zechcecie sadzić różne warzywa w tym samym pojemniku.

IMG_8293

Od lewej: burak liściowy ‚Lucullus’ z bratkami, marchewka, buraki ‚Czerwona Kula’:

IMG_8282

Buraki odmiany ‚Egipski’:

IMG_8287

Fasola:

IMG_8288

Mięta-gigant:

IMG_8284

Lawenda, która sama wysiała się w balkonowej skrzynce:

IMG_8301

Goździki, lawenda i groszek pachnący:

IMG_8289

I jeden z nielicznych zakątków bez warzyw:

IMG_8304

A tak kwitnie facelia, niemiłosiernie wygniatana przez kota:

IMG_8305

A na koniec widok na połowę balkonu – żebyście nie myśleli, że mam za dużo miejsca :)

IMG_8292

Reklamy

Bazylia

15 Kwi

IMG_6429

Gdyby ktoś miał problem z identyfikacją zasiewów – tak wygląda kiełkująca bazylia. Ciemne kiełki to odmiana o fioletowo-czerwonych liściach. Jak trochę podrosną, zostaną rozsadzone do większych doniczek.

Jakie warzywa i zioła możemy uprawiać na balkonie?

1 Kwi

IMG_1779

Zdjęcie pochodzi z wystawy Chelsea Flower Show 2012

Do uprawy warzyw nie potrzebujemy wcale ogrodu ani wielkich przestrzeni. Budującym (i ekstremalnym) przykładem jest londyńczyk Mark Ridsdill Smith, który w 2010 roku na parapetach i balkonie o powierzchni ok. 4 metrów kwadratowych wyhodował przeszło 83 kilogramy warzyw i ziół. Jeśli nie chcemy aż tak poświęcać się pielęgnacji naszego balkonu (na podlanie mojego wcale nie tak bardzo obwieszonego roślinami balkonu potrafię w gorących miesiącach zużyć dziennie trzy wiadra wody), możemy zacząć od chociażby jednej doniczki.

Jakie warzywa nadają się do uprawy w pojemnikach? Możliwości jest mnóstwo. Z tego, co przychodzi mi do głowy: pomidory (na małe balkony najlepsze są odmiany karłowe, więcej o pomidorach pisałam w tym poście), rzodkiewka, sałata, rukola, cukinia (wymaga dużych pojemników i dużo wody, o cukinii jeszcze napiszę), fasola, fasolka szparagowa (są specjalne odmiany do uprawy w pojemnikach, np. ‚Mascotte’), szpinak, szczaw, buraki (kto jest mało cierpliwy, może zjeść już młode buraki, czyli botwinę), buraki liściowe, kalarepa, cebula (najlepiej nie kupować nasion, a posadzić dymkę, czyli młode cebulki, można je kupić w sklepach ogrodniczych, a nawet w marketach), szczypior, ogórki, koper, pietruszka, marchew, rabarbar, kalarepa, rukiew wodna, jarmuż, pak choi, mizuna, a nawet topinambur (na dużych balkonach i w dużych pojemnikach, bo wyrasta ogromny).

Jeśli chodzi o zioła, to na przykład: oregano, mięta, bazylia, tymianek, lawenda, szałwia, kolendra, rozmaryn, melisa, majeranek, lubczyk, ogórecznik. Sadzonki ziół można w sezonie kupić w sklepach ogrodniczych, powinny one być bardziej zahartowane, niż intensywnie zielone rośliny sprzedawane w marketach, przeznaczone raczej do natychmiastowego spożycia. Niektóre z „marketowych” ziół, takie jak np. mięta czy rozmaryn, powinny pożyć dłużej, pod warunkiem że przesadzi się je do większych doniczek (w tych ze sklepu bardzo szybko przesychają).

Na koniec – last but not least – nie zapominajmy też o poziomkach i truskawkach. Można kupić odmiany truskawek owocujące aż do mrozów (w zeszłym roku w listopadzie, przygotowując taras do zimy, znalazłam jeszcze owoce na krzaczkach truskawek, uprawianych w donicach – i wcale nie jest to primaaprilisowy żart).