Archiwum | Czerwiec, 2013

Raport z buszu

29 Czer

IMG_8551

Pogoda odpowiednia, balkon zarasta zielonym. Dosiałam do donicy „sałatkowej” nową mieszankę, w której jest między innymi pietruszka i pak choi. Pak choi w osiedlowym warzywniaku kosztuje 35 zł/kg, może więc choć raz uprawa balkonowa będzie miała wymiar ekonomiczny :)

Marchewka w końcu się zaokrągla. Pozdrawiam panią ze sklepu ogrodniczego, która powiedziała koleżance, że marchew nie nadaje się do uprawy w skrzynkach…

IMG_8556

Luffa będzie kwitła – kwiaty póki co wyglądają na męskie

IMG_8547

Groszek ma strączki

IMG_8545

Sałata ‚Red Bowl’ rośnie z pomidorami

IMG_8550

Truskawki owocują bez przerwy

IMG_8549

A w dzisiejszych „Wysokich Obcasach”, dodatku do Gazety Wyborczej jest artykuł o balkonowych ogrodnikach. I ja zerkam podejrzliwie znad pomidorków – ale polecam lekturę :)

IMG_8543

Jeżówki

28 Czer

IMG_8279

Wpis inspirowany nowymi zakupami – przy okazji służbowej ;) wizyty w centrum ogrodniczym spojrzały na mnie dwie jeżówki (Echinacea purpurea). Kupiłam pomarańczowe odmiany ‚Hot Lava’ i pełną ‚Hot Papaya’ (na zdjęciach poniżej).  To chyba jedna z moich ulubionych roślin. Polecam jeżówki do ogrodu – są odporne i cudownie kwitną, a na rynku jest wiele ciekawych odmian.

W ogrodzie mamy już ‚zwykłe’ różowe jeżówki (te chyba lubię najbardziej) i białe (to prawdopodobnie odmiana ‚White Swan’). Rozsiewają się sam i rosną sobie razem z rudbekią.

IMG_8524

IMG_8523

201107242314

IMG_3492

IMG_3014

Pomidory i luffa

26 Czer

IMG_8510

Pomidory w końcu ruszyły i rosną z dnia na dzień. Jeszcze dwa tygodnie temu przesadziłyśmy je do pudełek z IKEI, a dziś wyglądają, jakby chciały wyjść za balkon.

IMG_8362

Pojawiły się też pierwsze kwiaty

IMG_8514

Luffa też szaleje. Przesadziłam ją w większy pojemnik i zaplątałam sznurki na regale. Ma długie wąsy i oplątuje sznurek i dziurki w elementach regału.

IMG_8512

A tak wyglądała dwa tygodnie temu:

IMG_8368

Kwitnie też maciejka, która może nie wygląda oszałamiająco, ale cudownie pachnie

IMG_8520

Rośnie kocimiętka i lawenda, która sama rozsiała się w skrzynkach

IMG_8521

A balkonową zieleninę zjadamy w sałatkach

IMG_8482

„Kieszonkowy warzywniak” przy Nowym Teatrze

20 Czer

Tak było w ostatnią sobotę na pikniku organizowanym przez Nowy Teatr. Cieszę się, że mogłam się przyczynić do uprzyjemnienia komuś dnia („naprawdę nic nie płacę? co za wspaniała inicjatywa!” – po podziękowania odsyłałam do Teatru, który sprowadził mnie na Madalińskiego z poziomkami, sałatą i ziołami) :)

Zdjęcia wykonała Karolina Orfali.

37

39

42

41

40

38

A to znalazłam wracając do domu. Jest dobrze.

582784_10200656200541511_1800911951_n

Partyzantka ogrodnicza na Elephant and Castle

19 Czer

Czerwiec przygniótł mnie pracą. Uciekam od komputera kiedy mogę, żeby trochę pogrzebać w ziemi, kupić truskawki i czereśnie, podlać kwiaty na peronie. Na blogu cisza, ale powoli będę nadrabiać zaległości. Dziś chciałam napisać o wizycie w londyńskiej dzielnicy Elephant and Castle, w której mieszka i działa Richard Reynolds z Guerrilla Gardening. Poznaliśmy się podczas wykładu w Lublinie i jako że wybierałam się na Chelsea Flower Show, umówiliśmy się na spotkanie w Londynie.

Spotkaliśmy się na kolacji, na której poznałam przesympatyczną żonę Richarda, Lylę (dodatkowa możliwa korzyść z uprawiania ogrodniczej partyzantki: Richard i jego żona poznali się podczas partyzanckiego sadzenia:))  i Wilma Weppelmanna z Munster, który prowadzi projekt Freie Gartenakademie, do Londynu przywiodły go natomiast przygody czerwonej kapusty. Wilm odwiedził Chelsea Flower Show z czterema sadzonkami czerwonej kapusty i cały dzień fotografował z nimi uczestników wystawy :) jako że pod wieczór kapusty były już mocno wyczerpane zwiedzaniem i podróżą, posadziliśmy je wspólnie w partyzanckich kwietnikach i w prywatnych ogródku przy pobliskiej Garden Row :)

IMG_7310

IMG_7317

IMG_7320

W maju w Londynie trwał również festiwal Chelsea Fringe, w ramach którego organizowany był m. in. spacer z Richardem po partyzanckich kwietnikach w Elephant and Castle. Zaczęliśmy od ronda, które było pierwszym miejscem, na którym Richard ze znajomymi postanowili coś zasadzić. Było to też miejsce najpoważniejszego jak do tej pory konfliktu z miejscową policją – ponieważ na początku nie zabrali ze sobą roślin i kopali przy znaku drogowym, policjanci nie uwierzyli w tłumaczenia i grozili aresztowaniem. Ekipa musiała się więc zwinąć i wrócić parę godzin później. Dlatego pamiętajcie – jeśli wybieracie się na akcję, zawsze miejcie ze sobą rośliny!

IMG_8016

Spod ronda przeszliśmy do dużego kwietnika przy Perronet House, bloku Richarda, który w całości został obsadzony przez ogrodniczych partyzantów. Niestety mimo wielokrotnie podejmowanych rozmów wspólnota mieszkaniowa, która nie robi nic z zielenią, nadal pobiera od mieszkańców słone opłaty za jej pielęgnację.

IMG_8021

IMG_8022

IMG_8024

IMG_8026

IMG_8027

IMG_8030

Londyńscy ogrodniczy partyzanci prowadzą również akcję „Pimp your pavement” (odpicuj swój chodnik), budując podniesione rabaty wokół przyulicznych drzew.

IMG_8033

Na poniższych zdjęciach można zobaczyć, jak wygląda jedno z nieobsadzonych przez nich dla pokazania kontrastu miejsc – śmieci, udeptana ziemia i zapadnięta kostka.

IMG_8036

IMG_8037

Następnym przystankiem było rondo przy London Road

IMG_8038

I najbardziej imponujący kwietnik – skrzyżowanie Westminster Bridge Road i St. George’s Road. Rośnie tam mnóstwo lawendy, którą ogrodniczy partyzanci co roku zbierają, suszą i szyją pachnące poduszeczki na sprzedaż. Za zarobione pieniądze kupowane są rośliny na nowe nasadzenia.

IMG_8041

IMG_8053

IMG_8044

IMG_8047

IMG_8043

IMG_8055

IMG_8051

IMG_8058

IMG_8056

Grupa miejskich ogrodników postanowiła też przejąć nieco zaniedbany skwer z placem zabaw. Posprzątali, posadzili rośliny i na wszelki wypadek powiesili na ogrodzeniu tabliczkę – znak, że ktoś dba o ogród, po czym udali się do lokalnych władz z prośbą o zalegalizowanie dalszych ogrodniczych działań na skwerze. Jak donosi Richard, uzyskali zgodę. Podobno dzielnica Southwark nie jest tak przyjazna ogrodniczym partyzantom jak sąsiednie Lambeth, które wręcz zachęca mieszkańców do partyzanckich nasadzeń, jednak jak widać i w Southwark coś się zmienia :)

IMG_8062

Spacer zakończyliśmy w Heygate Estate, o czy pisałam w osobnym poście. Z Londynu wyjechałam zbudowana – tym, że są ludzie, którym tak bardzo chce się działać, którzy mają wielką determinację i wspaniałe efekty.

Warsztaty „Kieszonkowy warzywniak” w Nowym Teatrze

11 Czer

Zapraszam w najbliższą sobotę, 15 czerwca, do Nowego Teatru przy Madalińskiego w Warszawie, gdzie będę prowadzić warsztaty „Kieszonkowy warzywniak”. Będzie można zasadzić coś zielonego i jadalnego i zabrać ze sobą do domu. Uczestnictwo w warsztatach jest bezpłatne.

994155_518648051515784_571732759_n

Zielone metro

10 Czer

Był prawdziwy zielony przystanek, mamy i zielony wagon metra. „Roots of London” to instalacja zaprojektowana przez Nicolę Craven dla Woodland Trust, mająca zwrócić uwagę na korzyści wynikające z sadzenia drzew w mieście. Niekoniecznie pod ziemią :-)

IMG_7736

IMG_7737

IMG_7738